Teen VOGUE - competition

Posted on November 11, 2011


"Ludzie mówią: "Och lubię Vogue'a", ale kiedy proszę żeby powiedzieli co konkretnie im się podoba albo którego fotografa cenią najbardziej, patrzą na mnie jak na wariatkę" - odpowiedziała Anna Wintour. Nie będę pisała o tym co przeczytałam. Sprawdźcie same co kryje ta książka bo jest bardzo inspirująca i zmienia punkt myślenia na temat mody. Bycie bloggerem czy też 'fashion-istą' stało się ostatnio bardzo modne. Część z tych osób robi to bo lubi ubrania nie widząc w tym zajęciu większego przesłania. Druga część uważa się za fashion-istów bo to jest modne mówiąc, że Vogue'a czyta od wieków po francusku, włosku, angielsku, rosyjsku, turecku i nawet po amerykańsku. I jest jeszcze ta trzecia grupa, która kocha modę, modą żyje i poszukuje jej w codziennym życiu. Moda tak jak ekonomia, prawo czy medycyna to bardzo ambitna dziedzina! A czym Waszym zdaniem czym jest moda? Moda to zabawa, ubranie, marka czy może maszynka do robienia pieniędzy?! Co sądzicie o fashion-bloggerach. Ciekawi mnie Wasza opinia na ten temat. Motywacją do odpowiedzi jest możliwość wygrania dwóch egzemplarzy Sukces według teen VOGUE - praktyczne porady! Piszcie pod tym postem (dodatkowo podając swojego emaila)! Najciekawsze dwie odpowiedzi wygrają! Czas START do 19.11.11 ;-)
« Newer Post Older Post »

26 comments

  1. muszę zakupić ją jak najszybciej ;)

    ReplyDelete
  2. nie musisz..możesz ją wygrać tutaj..wystarczy, że napiszesz co sądzisz o modzie o bloggerach...

    ReplyDelete
  3. Moda przez mój pryzmat patrzenia na świat powinna być czymś nieprzewidywalnym, wyjątkowym, ekscentrycznym, osobistym, przede wszystkim dla każdego czymś innym. Cenię ludzi, którzy są kreatorami, a nie marnymi odtwórcami kopiującymi kopie kopii od innych. Irytuję się kiedy na kolejnym polskim blogu szafiarskim widzę "modną" (!!) marynarkę, sukienkę, spódniczkę czy buty robiące wielki boom w całej modowej blogosferze. Rozumiem, że każdy odkrywa je na nowo, ale czy nie łatwiej byłoby stworzyć, czy kupić i przerobić na strój bardziej osobisty, dla osoby X bardziej typowy i w jej ''stylu''? W modzie zdecydowanie nie poszukuję marek, popularności, pragnę jedynie WYJĄTKOWOŚCI. Mogło by się wydawać, że to tak niewiele...ironio losu.

    dorota93_160@onet.eu

    pozdrowienia, boombaloon!

    ReplyDelete
  4. Zacznę od bloggerów. Według mnie nie wystarczy założyć bloga, robić sobie zdjęcia w "modnych" ciuszkach i pisać to, co znajdziemy na każdym portalu czy w części magazynów i skopiujemy z wikipedii. Cenię bloggerów, którzy mają "coś" swojego do powiedzenia, coś wnoszą do świata mody, inspirują, intrygują. Czy inspiruje nas kolejny blog o modzie z tymi samymi trendami i z tym samym do powiedzenia?? Mnie absolutnie nie. Trudno mi zliczyć wszystkie blogi, na których przeczytałam o kolekcji versace dla h&m. Dlaczego trudno jest znaleźć osobę, która doceni versace jako versace, a nie tylko fakt iż tak prestiżowa marka dostępna jest w sieciówkach. Nie piszę się o tym co twórczość versace wniosła do świata mody; piszę się wyłącznie o tym, że ich "ciuszki" znajdziemy w h&m.
    Dla mnie blogger, który przenosi na swój blog teksty ogólnie wszystkim (interesującym się) znane oraz "sety", które doskonale znamy z gazet czy witryn sklepowych - nie ma nic wspólnego z modą.
    Ktoś mi kiedyś powiedział "do mody trzeba dorosnąć". Z tymi słowami zgadzam się w 100%. Moda nie polega na tym by kopiować i powielać trendy. Dla mnie modę albo się rozumie albo nie ma z nią nic wspólnego. Moda to nie tylko wygląd, a także nasze zachowanie, to co sobą reprezentujemy. Co z tego, że mamy na sobie ubrania od najlepszych projektantów- podziwianie na całym świecie jak nie jesteśmy w stanie powiedzieć niczego sensownego. Ikoną mody zawsze będzie dla mnie Anna Wintour. Dlaczego? Bo jest kobietą, która w pełni rozumie tę branże. Nie podąża ślepo, nie kopiuje. Inspiruje, intryguje i wnosi siebie do świata mody.

    Może napisałam zbyt chaotycznie, mam nadzieję, że zostanę zrozumiana ;) veronicaaa@wp.pl

    ReplyDelete
  5. uważam, że moda to raczej urywek życia, który możemy przeistoczyć zarówno w zabawę, ubranie, markę czy w maszynkę do robienia pieniędzy. każdy na swój sposób interesuje się modą, ulega stereotypom będącym jak nie na wybiegach, to na ulicach. moim zdaniem moda to również sposób manipulacji, pozwala charakteryzować swoją osobowość pod różnymi kątami, albo czasami pokazać co naprawdę w nas drzemie. :-)



    valentine.pauline@gmail.com

    ReplyDelete
  6. Jak dla mnie bloggerzy to już bardzo ważna część świata mody. Nie dlatego że bywają na wydarzeniach związanych z fashion week i różnych innych tego typu imprezach, ale dlatego, że mimo iż każdy blogger wie co w danej chwili jest modne, co prezentują projektanci itd to każda osoba ma własny styl, własne zdanie i przez tę różnorodność a zarazem aktualność osób które piszą z pasją i prowadzą blogi modowe możemy się zainspirować ich ubraniem , spostrzeżeniem , tak naprawdę każdy znajdzie kogoś, kto będzie odpowiadał ubraniowo( lub nie tylko ubraniowo) jego gustom.

    Co do mody... trudna sprawa. Z zewnątrz wydaje się, że wszystko fajnie ktoś coś sobie wymyśli, zaprojektuje kilka kiecek, kilkanaście panienek przejdzie się po wybiegu i je zaprezentuje a reszta ludzi albo to poprze albo nie. Ale tak nie jest. Dla mnie moda to eksperymenty, sięganie do różnych okresów z przeszłości dziejów człowieka czy mody, łączenie elementów, które wcześniej razem nie występowały, poszukiwanie. Tak, myślę, że poszukiwanie to najlepsze słowo dla mody. Bo cały czas ludzie zajmujący się modą poszukują nowych rozwiązań, nowych kombinacji, nowych funkcji rzeczy po której byśmy się nie spodziewali większej funkcjonalności niż dotychczas. Tak samo ludzie wciąż poszukują swojego stylu lub jego dopełnienia.
    Dzięki różnorodności i możliwościom wyboru jakie daje nam moda możemy wyrazić przez ubiór własne "ja" . Myślę, że to najważniejszy element, bo moda to tak naprawdę sztuka użytkowa, anie tylko to, co można zobaczyć na pokazach a co przez to byłoby nieosiągalne dla "zwykłych śmiertelników". Ale modą też można się bawić. Dlatego ten środek wyrazu, w którym prezentujemy się społeczeństwu, nie jest strasznie poważny, tylko taki jaki chcemy zeby był, przez łamanie konwencji, trampki do małej czarnej też wyrażamy siebie;)

    magda5556@o2.pl

    ReplyDelete
  7. Dla mnie moda jest czymś nie do końca sprecyzowanym, to raczej taki efemeryczny stan, któremu wiele ludzi próbuje się w danej chwili podporządkować. Żeby móc określić siebie 'modnym' nie wystarczy ubrać się w ubrania z typowych sieciówek i zamieścić kilka zdjęć na bloggerze. Potrzeba do tego czegoś więcej niż grubo wypchanego portfela. Moda jest nie tylko ubraniem i wyglądem zewnętrznym, ale także ukazuje osobowość człowieka, jego kreatywność, niesamowitość i inność. Każdy ma swój własny pogląd na modę, nie każdego stać na kreacje od najlepszych projektantów, ale nie o to tu chodzi. Strojem trzeba wyrazić siebie, swój charakter, pokazać coś nowego i wymyślnego - i to wcale nie za duże pieniądze. Moda to nie marka, nie pieniądz, moda to niesamowitość, wyjątkowość, która drzemie w każdym człowieku. Coraz więcej można spotkać blogów poświęconych zakupom, modzie, trendom. Ale czy naprawdę są to blogi warte uwagi? Dobry blogger/bloggerka potrafi zainteresować swoją osobą poprzez swoją inność, zainspiruje czymś, czego 'świat nie widział', pokaże to, co sam tworzy. Moda nie jest pogonią za tym, co już się widziało, nie polega to na kopiowaniu - tylko na tworzeniu czegoś nowego, co może stać się inspiracją.

    MESPEEL

    ReplyDelete
  8. ou, zapomniałam o e-mailu: mespeel@gmail.com :)

    ReplyDelete
  9. Chciałabym odnieść się do Twojego stwierdzenia, że moda to bardzo ambitna dziedzina. W pełni się z nim zgadzam. Z racji zawodu i prywatnych zainteresowań obracam się głownie wśród przedstawicieli sektora kultury i z uwagą obserwuję świat sztuki. Mam wrażenie, że pośród twórców kultury protekcjonalny stosunek do mody jest częściej ponurym standardem, niż wyjątkiem. Problem dotyczy także w dużym stopniu środowiska nauki. Sama jestem przekonana, że ubiór jest ważnym obszarem samorealizacji i nie rozumiem, czemu osoby posiadające ponadprzeciętne wyczucie estetyki, swoimi pracami ustanawiające pewne wzorce, często prezentują bylejaki, nieprzemyślany, a nawet niechlujny ubiór. Dla mnie malarz czy reżyser nie przywiązujący wagi do estetyki własnego stroju nie jest wiarygodny jako artysta wizualny. Domyślam się, że często za taką postawą stoi myślenie: „jestem ponad to”, „jestem stworzony do wyższych celów” lub „mam ważniejsze sprawy na głowie”. Kobiety często boją się, że nie zostaną uznane za kompetentne, jeżeli strój odciągnie uwagę od ich intelektu. Uważam się za feministkę i właśnie dlatego jestem przekonana, że mam prawo do obcasów i sukienek, jeśli tego chcę i ich założenie nie uczyni ze mnie osoby głupiej, powierzchownej lub ucieleśnienia męskich fantazji.
    U modowych blogerek szukam tego samego, czego u innych twórców kultury: gruntownej znajomości zasad, zanim zacznie się je łamać, samoświadomości, konsekwencji w rozwijaniu swojego stylu i błyskotliwej inteligencji, która daje się poznać nie tylko poprzez słowo pisane. Na szczęście jest takich więcej niż kilka.
    Karolina
    wunderkind7@wp.pl

    ReplyDelete
  10. No właśnie- moda. Jako projektant teoretycznie ją tworzę, więc najlepiej powinienem wiedzieć czym jest, Jak o niej mówić i Co o niej powiedzieć. A im dalej w las- tym więcej drzew.
    Na początku poznaje się ciekawych ludzi, często bardzo „barwnych”. Wszyscy kochają modę, mówią o modzie, zarażają Ciebie modą, żyją modą i nią oddychają. Vogue – bo z jego powodu właśnie cały ten wpis i konkurs- to comiesięczny rozdział Neverendingstory, niekończąca się biblia w wersji soap-opera i świętość niepodlegająca dyskusji i krytyce ( a przynajmniej nie poddająca się i nie wchodząca w żadną polemikę z odbiorcą-masz przełknąć co ci tu dają i nawet jak niedobre powiedzieć że to orgazm na podniebieniu…).
    Wraz z upływem czasu, nabierając doświadczenia podczas sesji zdjęciowych, spotkań z kupcami- zacząłem rozumieć, że kolorowy i magiczny świat mody wcale takim nie jest. Opiera się na bardzo praktycznych i prostych zasadach zysków i strat. Liczą się układy, „pod stołem” podarowane sukienki … Moda to ciężki biznes z fasadą dobrych dekoracji. Nie liczy się warsztat, serce które wkładasz w to rzemiosło- ważne jest, która z aktorek ze znanej telenoweli to założy i jak szybko dorobisz otoczkę by nazwać to „sztuką”.
    Nie rozumiem więc pojmowania „mody” jako „sztuki”- bo SZTUKA to bezkompromisowość, to pełne wyzwolenie i rzeczywisty dialog z odbiorcą, często ostry dialog. W modzie najpierw są kompromisy pomiędzy użytkowością a nadchodzącym trendem, zamówieniem ze strony stylistki a świadomością, że rzecz musi się sprzedać, a potem nie ma dialogu- jest tylko kampania i zderzenie z rynkiem.
    Mówi się, że Vogue promuje artystów, ale za tym wszystkim stoi zwyczajny biznes- ty kupujesz u nas reklamy, dajesz tony ubrań i dodatków do sesji i „archiwum” firmy- my piszemy o twoich eventach, dajemy te rzeczy do sesji… Nie mówię że to złe- po prostu nie ma w tym magii. To wszystko jest rzemiosłem i finalnie reklamą. Czasem ociera się o sztukę. Ale tylko ociera i może sobie na to pozwolić garstka najlepszych fotografów i garstka najlepszych ekip.
    Oczywiście, że Vogue się zmienia- pojawiają się rubryki „upcomming talents”, „blog”, etc… Ale pojawiają się „dla porządku”. Bo nadal najbardziej liczy się to czy Muccia Prada zgodzi się, by jej rękawiczki były zestawione z butami Kleina czy też jej kontrakt reklamowy powie stanowcze NIE.
    Blogi i blogerki to moim zdaniem pierwsza reakcja pokolenia internetu. Tysiące młodych ludzi mają w ręku narzędzie zastępujące redakcję w Nowym Jorku i wielki plan zdjęciowy za tysiące dolarów za godzinę. Nawet z pomocą maleńkiego palmtopa i telefonu z aparatem mogą redagować swój mały „Vogue”. Być poniekąd częścią środowiska związanego z modą- często nawet nie opuszczając swojego pokoju.
    Nie neguję tego, ale neguję niepotrzebne zachłystywanie się tematem. Mimo, iż blogerzy często nie znają procesu tworzenia kolekcji, historię firmy znają z internetowego wpisu na wikipedii, a Vogue przeglądają w salonie prasowym lub skany wybrane w Internecie- zaczynają pisać bez opamiętania o „sztuce, twórcach, artystach”…
    Powiem Wam jak to jest. Projektant „artysta” wstaje o 6-7 rano, jedzie do pracy, gdzie od 5-6 rano krawcowe już upinają odwrotnie jak na szkicu zakładki. Po poprawkach, przymiarkach, kilku zimnych kawach, odpisaniu na maile o tematyce wszelakiej (od reklamacji po wysypkę u modelki do kampanii, „artysta” ostatni wychodzi z pracowni o 17tej, jedzie do sklepu sprawdzić czy rzeczy wiszą dobrze na wystawie bo tylko „pańskie oko konia tuczy” a potem jeszcze pędzi na kilka spotkań…tych chcianych i tych niechcianych …
    …i Vogue otwiera w toalecie i naprawdę niewiele to już ma wspólnego z magią…
    Aha- i trzeba cały czas pamiętać- że rzeczywiście zgodnie z tym co mówi Heidi K.- „dzisiaj jesteś okej ale jutro możesz pójść na dno…”
    Ale i tak nadal kocham „modę”…
    pisał
    Michał Marczewski
    projektant mody - chętnie podaruje książkę koleżance stylistce na Gwiazdkę.

    ReplyDelete
  11. Pozakonkursowo:
    Ech- przeczytałem powyższe wpisy... ech ech - przecież blogerów nie można porównywać do intelektualnej elity- chyba że ktoś z intelektualnej elity właśnie pisze bloga... A czemu "elity" często nie przywiązują wagi do swego stroju? bo mają n a p r a w d ę ważniejsze sprawy na głowie- co akurat nie przechodzi przez myśl na pewno komuś kto się będzie zastanawiał czy do najnowszego "wpisu" pokazać się w obszarpanych jeansach gabbany czy sukience vintage kleina... i nie ubliżam tu blogerkom i blogerom- po prostu tak jak projektowanie mody jest po prostu rzemiosłem, które czasem tylko czerpie ze zdobyczy sztuki, tak nie róbmy nie wiadomo jakich autorytetów z osób mających dużo czasu wolnego na pokazanie się w nowej kolekcji podesłanej przez H&M... :)
    Sztuka to wielka sprawa i bezkompromisowa- a blog modowy tak jak moda- jest jednym wielkim kompromisem.
    Michał Marczewski

    ReplyDelete
  12. Odpowiedzi faktycznie są bardzo ciekawe zatem będę mieć duży dylemat!

    Michale: może masz rację, że blogerów nie można porównywać do intelektualnej elity jednak to oni 'nas - czytelników' często do tego zmuszają...robiąc z siebie gwiazdy...robiąc sobie zdjęcie ze 'wszystkim' co pokazane zostało w fakcie...na pudelku..itd

    ReplyDelete
  13. Dla mnie moda to dziedzina sztuki, którą należy podziwiać i zachwycać się nią.
    Stylizacja, czyli to czym zajmują się blogerzy jest tylko małym fragmentem, tym który raczej pod sztukę nie podchodzi. Dlatego najbardziej irytują mnie ludzie, którzy na siłę próbują się ubrać w jaknajbardziej nietypowe ciuchy i uwarzają się za wielkich nzawców mody.
    Niestety, jako sztuka moda różni się niestety od innych dziedzin, jak literatura czy malarstwo, można się w niej pokazać, co przyciąga ludzi oragnących sławy, którzy oprócz wrzucenia na siebie designerskich ciuchów nie mają światu nic do zaoferowania.
    Troche szkoda, że moda zrobiła się taka modna...

    Ola
    frisoon@gmail.com

    ReplyDelete
  14. Pozwolę sobie wprowadzić rozróżnienie: nie używam terminu "elita", a blogerów uważam za wytwórców tekstów kultury - rozuminaych w szerokim sensie jako intencjonalne, wewnętrznie uporządkowane wytwory ludziej myśli odnoszące się do pewnych istniejących wzorców. Kultura to ogół ludzkich wytworów, nie tylko dokonania elit intelektualnych. I w tym sensie blogi też podlegają ocenie i powinny być odnoszone do zestawu norm, których używamy, by sprawnie poruszać się wśród tekstów kultury.
    Pozdrawiam,
    Karolina

    ReplyDelete
  15. every people has his or her unique taste towards modern fashion .ROMWE just focuses on latest street fashion and you can pay a visit to find out the most- fashion in your mind .Do not hesitate ,just click ,and you will find it different meanwhile useful to your life .


    http://romwe-romwe.blogspot.com/

    ReplyDelete
  16. Moim zdaniem moda to inny świat. Jest to raj, w którym ludzie rozumieją się bez słów. Potrafią opisać się nawzajem i odpowiedzieć modą. Modowym językiem. Jest to pewien rodzaj kultu. Czyli jednocześnie modę można traktować jako religię, jako swój własny Eden, ziemię obiecaną. Mamy swojego Adama i Ewę, mamy Boga, mamy kult i modlitwy. Jednym słowem moda jest religią. A jej wyznawcy nigdy w nią nie zwątpią, gdyż jest ponadczasowa i wieczna. Redaktorzy, autorzy książek o modzie, styliści, modelki, modele, projektanci, bloggerzy. Jest nas bardzo dużo, a największą naszą siłą jest fakt, że każdy z nas jest inny i wyjątkowy. Jesteśmy na całym świecie, więc gdyby była wojna, to MY byśmy ją wygrali.

    angielka12@poczta.onet.pl

    ReplyDelete
  17. Moda jest sztuką. I tak jak w innych jej dziedzinach możemy tu napotkać zarówno artystów jak i rzemieślników. To od blogera zależy, kim zostanie. Tak samo jak od każdego z nas zależy na modę spojrzenie. Można potraktować ją jako pasję, ale można zniżyć ją do poziomu metki i zwyczajnego ubrania się w miarę zgodnie z obowiązującymi trendami. Ale artyści każdej dziedziny sztuki nie podążają za trendami ślepo - oni je wyznaczają, kreują i tworzą. Nie zawsze chodzi o kontrowersję, szokowanie, epatowanie dziwactwem - celem jest kreacja sama w sobie.

    Z życzeniami wielu owocnych kreacji,
    Ola
    olapiotrofska@gmail.com

    ReplyDelete
  18. Moje przemyślenia na temat mody...
    Moda to przede wszystkim biznes dla wszystkich, choćby nie wiem jak każdy twierdził że to pasja, wyrażenie siebie czy uzewnętrznienie i ekspresja uczuć marzeń czy czego tam jeszcze chcecie.
    Biznes dla projektantów, bo jeżeli nie robią tego dla pieniędzy to niech wrzucą pomysły do internetu za darmo, wysokie ceny to powód dla którego ciuszki z wybiegów mają być ekskluzywne i dostepne dla nielicznych ale i po części ich talent... który jest talentem dlatego, że subiektywna opinia tak uważa, to czy ktoś śpiewa ładnie czy nie słychać, albo fałszuje albo nie, inną sprawą jest barwa głosu, tak samo talent na bieżni czy stadionie albo jest albo nie.
    Projektant ma talent bo podobają sie jego prace?
    Moda to biznes dla bloggerek, ok, ubierają się fajnie i nie dostają za samo to pieniędzy, ale w miarę wzrostu liczby wejść zapraszane są na pokazy, poznają wpływowych ludzi i otwierają się drzwi do kariery, na szczęście udaje się to tylko tym, które na początku nie miały takiego założenia, ale gołym okiem widać że małe dziewczynki zakładające bloga chcą być jak MAFF czy inne blogerki... dlaczego? wiedzą one same.
    Potem darmowe prezenty, współprace z firmami odzieżowymi darmowe wycieczki np. do Barcelony itd..
    Moda to biznes nawet dla tych którzy nie mają bloga i nie mają pozornie nic wspólnego ze światem Mody (przez duże M), ubrać się fajnie na dyskotekę żeby fajny chłopak nas poderwał (najlepiej taki przy kasie) to też biznes! - a nie ubierzemy się fajnie niezajrzawszy na bloga, lookbooka, do hmu czy gdziekolwiek, bo gdyby zamknąć na 20 lat takiej fajnej co to się fajnie ubiera dostęp do świata a potem dać jej możliwość zrobienia outfitu na czasie to marne skutki podejrzewa by były, bo moda to totaltny mix wszystkiego, panterka od zwierząt, banany w nowej kolekcji versace dla hm, militarne buty, męskie dodatki kapelusze, marynarki, koronki z XVIII wieku, kosmiczne galaktyczne legginsy, sportowe bejsbolówki.. to wszystko bieże się z życia, na bieżąco.
    weronikaziolkowska@gmail.com

    ReplyDelete
  19. Mody nie da się porównać do prawa czy ekonomii. Te rządzą się pewnymi niezmiennymi i zapisanymi, znanymi dla wszystkich oraz powszechnymi zasadami. A moda? To czysta improwizacja. Widząc kogoś na ulicy jesteśmy w stanie powiedzieć "o, podoba mi się!", bez znaczenia jest fakt czy kreacja jest prosto z wybiegów, zrobiona własnoręcznie czy też prosto z taniej sieciówki.
    Osobiście jednak wyjątkowo mnie irytują osoby uznając się za alfę i omegę. "W tym sezonie modne są azteckie wzory"-proponuje zakupienie lamy, idealnie uzupełnia ten trend. U niektórych blogerów widzę ten sam sposób wyrażania się, opowiadania o modzie: bo ja wiem, bo ja bywam, bo ja! A przecież to zabawa, stanowiąca czasami niebywałą przyjemność, jednak nie jest najbardziej istotną częścią życia (podejrzewam, że w tym momencie wiele fashionistek spadło z krzesła).
    Jednak tam gdzie na scenę wkraczają wielkie marki kończy się swobodna zabawa. Spójrzmy na ostatnią kolekcję H&Mu od Versace. Pstrokacizna. Jedyną podobającą mi się rzeczą jest różowy męski garnitur. A mimo to kolejki ustawiają się od świtu, żeby tylko móc mieć w swojej szafie coś z Versace. Brzydkie, niepasujące do naszego stylu ubierania się, tandetne? Co z tego, przecież to Versace! Metka, marka w opinii części osób jest wyznacznikiem stylu, ba wręcz podążaniem za trendami. Tu niestety koń pogrzebany: jeśli nie umiesz dobrać ubrań do siebie tak, byś czuł(a) się dobrze to przykro mi, ale nie będziesz wyglądać dobrze nawet gdy za cenę Twojego ubrania dałoby się kupić pół Warszawy.
    Jako skromna ignorantka, przeglądająca jedynie strony o modzie w kolorowych magazynach, nie prowadząca wielkiego bloga o modzie oraz nie będąca fashionistką mogę mieć skrajnie odmienne zdanie i brzmi ono tak: moda często mija się ze stylem. Nikt mi nie wmówi, że wszyscy będą dobrze wyglądać w błyszczących legginsach bądź sukienkach w gwiazdki. Każdy jednak może mieć swój styl i swój gust, niekoniecznie podążający za trendami. Ba, nawet może przy tym przeglądać blogi dotyczące mody i pomyśleć sobie "kurczę, nigdy bym się tak nie ubrała, ale fajnie to wygląda!".
    lilka~
    abonament.niedostepny@gmail.com

    ReplyDelete
  20. Moda jest wszędzie. Przemija, aby później ponownie wrócić w wielkim stylu.
    Moda jest pyszna, zdradliwa, krytyczna, ale i tak wszyscy pragniemy jej bliskości. Obracamy się wokół niej na każdym kroku, ulegamy jej bezkrytycznemu i kuszącemu urokowi, aż w końcu nastaje czas przyjaźni- WIELKIEJ PRZYJAŹNI Z MODĄ.
    Oswojeni przez modę, przeżywają razem z nią wspaniałe chwile, uczą się jej, tak jak ona uczy się ich- otóż każdy wnosi do tej przyjaźni coś do siebie. Ludzie polegają na modzie- ufają jej bezgranicznie pod każdym względem.
    Oczywiście bywa też (jak w każdej WIELKIEJ PRZYJAŹNI) czas niepowodzeń, czas kłótni i wojny- lecz prawdziwy przyjaciel mody będzie w stanie stawić temu czoła.


    Niestety moda nie jest przychylna dla wszystkich- przecież nie każdy zasługuje na miano jej przyjaciela, nie każdy da się jej oswoić. Takich ludzi na świecie jej wielu- działających na przekór modzie, nieustannie toczących z nią wojnę, ośmieszających ją.
    Przykładów pseudo-przyjaciół mody w dzisiejszych czasach, gdzie każdy udaje kogoś innego jest wiele- chociażby TACY modowi bloggerzy. Większość z nich tak naprawdę nie ma z modą nic wspólnego. KOMPLETNIE NIC. Z zadartymi głowami, chodzą pośród nas, twierdząc, iż moda to ich całe życie. Faktem jest, że nic na jej temat nie wiedzą. Ah, ale przecież w ich garderobach aż roi się od metek znanych projektantów ! To nic, że ubranie jest pstrokate i brzydkie- dla pseudo-przyjaciół mody najważniejsza jest marka- ''W końcu to Prada !''

    Jednak zdarzają się i takie blogi, gdzie modę można naprawdę zobaczyć, powąchać a nawet dotknąć. Oswojeni przez modę dają tam wskazówki na to, jak żyć z nią w spokoju i harmonii
    (czyli jak stać się człowiekiem modnym).

    Czyż nie każdy z nas chciałby się stać przyjacielem mody ? Przecież my kochamy modę!
    Niestety do mody trzeba mieć właściwe podejście i zdrowy rozsądek.

    kasia.dance7@gmail.com

    ReplyDelete
  21. A ja powiem nieskromnie, że ten poradnik powinien należeć właśnie do mnie. Może właśnie dlatego, że nie potrafię odpowiedzieć na pytanie: Czym jest moda? I z zaciekawieniem czytam powyższe wypowiedzi na ten temat, gdyż dotąd byłam przekonana, że moda istnieje w próżni.
    k.
    klaudiusia15@vp.pl

    ReplyDelete
  22. A ja na temat mody mam podobne zdanie jak Pani Ola, nie zgadzam się natomiast z Panem Michałem, który powiedział,że nie rozumie pojmowania mody jako sztuki. Dla mnie cały świat mody to świat iluzji, świat sztuki. Moda to przede wszystkim inspiracja...

    bartio@vp.pl

    ReplyDelete
  23. Nie będę się siliła na pseudointelektualne wywody, bo chyba nie o to tu chodzi :) Moda to dla mnie styl, elegancja, dobry gust, niestety coraz rzadziej jest w ten sposób odbierana. Modne jest teraz to, co noszą wszyscy, albo - paradoksalnie - nie nosi nikt. Narzucenie na siebie kilku przypadkowo dobranych ubrań nie jest niestety modą... przynajmniej dla mnie. Zdaję sobie sprawę, ze o gustach sie nie dyskutuje, jednak bedę obstawała przy swoim skromnym zdaniu.
    Wypowiadając sie na temat fashion bloggerów nie mam na myśli nikogo urazić, jednakże coraz częsciej napotykam blogi dziewczyn, które z modą nie mają nic wspólnego, a jedynie próbują zaistniec w sieci. Silenie sie na indywidualizm i wmawianie czytelniczkom, ze tak jest modnie też niestety uwazam za pomyłkę. Bawmy się modą, ale nie wyrządzajmy przy tym krzywdy ani sobie ani odbiorcom bloga... Niestety, fashion bloggerki nie mają tez co liczyc na miarodajną i szczerą opnię, gdyż anonimowe osoby zrobią wszystko, by zmieszac je z błotem, zalogowane zaś, będą rozpływały się w pochwałach bez względu na to co myslą o stroju. Przykre jest jednak to, że fashion bloggerki często nie mają nic do powiedzenia procz prezentacji 'setu'. Inna sprawa, jeśli wychodzą z załozenia, że wystarczy sama fotografia, która będzie doskonałym przekazem dla odbiorcy. Dlatego też jestem obserwatorką blogów dziewczyn, które potrafią cos ciekawego napisac, mają jakąś myśl i potrafią ją zgrabnie, interesująco przekazać.
    Nie da się jednak ukryć, że fashion bloggerki stanowią obecnie ważny element świata medialno-modowego. Obowiązuje maksyma nie masz bloga - nie istniejesz. Przekonałam sie o tym niedawno, próbując dostać się na staż do jednej z modowych gazet. I choć wykazałam się znajomością modowego światka, nie zostałam przyjęta, gdyż... nie jestem fashion bloggerką.
    Z pozdrowieniami i podziekowaniem za prowadzenie mądrego bloga - MegAnn

    meg13@op.pl

    ReplyDelete
  24. Uważam modę za coś niesamowicie osobistego i prywatnego. Zgadzam się ze słynnym stwierdzeniem, że "moda przemija, styl pozostaje". Ubrania, które zakładamy rano i zdejmujemy wieczorem są cząstką nas. Pokazują nasz charakter i humor, który posiadamy danego dnia.
    Ślepe podążanie za modą nie uczyni z nas stylowej osoby, za którą ludzie będą się oglądać na ulicy. Doprowadzi to do tego, że będziemy się obco czuć we własnym ciele, staniemy się niewolnikami własnych aspiracji; aktorami, przyodzianymi w wystawne i szykowne kreacje.
    Nie widzę nic złego w szukaniu inspiracji w telewizji, w prasie, czy u innych źródeł, jednak przyznam, że gdy pierwszy raz zaczęłam odwiedzać blogi modowe, byłam nieco zmieszana. Zobaczyłam piękne, chude, wysokie dziewczyny, w naprawdę świetnych stylizacjach, które pisały o swoim codziennym dniu, pokazywały swoje najnowsze nabytki, pisały o tym, ile wydają na zakupy, pokazywały się szerszemu gronu odbiorców niż tylko w szkole, pracy, uczelni. Była to zdecydowana nowość na Polskim rynku internetowym, bardzo miła odmiana. Mnóstwo zdjęć, ciekawe informacje, wszystko co ważne zebrane w jednym miejscu, coś w stylu poradnika, czy pomysłu co by dziś założyć.
    Cieszę się, że liczba bloggerek w Polsce wciąż rośnie, z sukcesów, które odnoszę nie tylko w ojczyźnie, ale i poza jej granicami, że godnie mogą nas reprezentować na Fashion Week'ach w innych miastach na świecie. Serdecznie pozdrawiam z tego miejsca wszystkie te wszystkie dziewczyny. Dziękujemy za trud i zaangażowanie, które wkładacie w codzienne dodawanie postów, robienie zdjęć, czy pisanie relacji. Stanowicie dla nas wspaniałą inspirację, pomoc, jesteście prawą ręką zawsze wtedy, gdy spośród ton rzeczy znajdujących się w mojej szafie, akurat danego dnia nic do niczego nie pasuje :)

    domek1994@wp.pl

    ReplyDelete

Recommended