NEW IN - VINTAGE

Posted on February 08, 2012




Jedno z moich uzależnień to szukanie perełek vintage w secondhandach. Oczywiście nie mówię "NIE" rzeczom z sieciówek jednak nie ma nic przyjemniejszego niż mieć na sobie coś unikatowego. Mam kilka zasad kupowania z vintage-szopach, które stosuję:
1/ miejsce: małe miasteczka to najlepsza lokalizacja ponieważ w takich SH jest o wiele większa szansa na znalezienie ciekawych rzeczy. 
2/ czas: wybieram ten dzień w tygodniu, w którym jest najtaniej (około 10zł/kg). Nie lubię dni kiedy są dostawy ponieważ ilość osób, ceny oraz tona rzeczy, którą chciałabym wynieść jest przytłaczająca. Podczas takich zakupów potrzebny jest spokój i przestrzeń.
3/ selekcja: szukam rzeczy damskich jak i męskich. Zwracam uwagę na jakość, materiał, fason i markę. Czasami kupuję bluzki dla samych guzików. Nie zwracam uwagi na rozmiar. Wystarczy wybrać się do dobrej krawcowej i problem z głowy. Warto jednak zachować zdrowy rozsądek! Już jutro kolejne łowy - na przestrzeni 2km mam u siebie w miasteczku aż 6 takich miejsc!
« Newer Post Older Post »

22 comments

  1. zgadzam się ze wszystkimi punktami. ale u mnie w sh w dwutysięcznym miasteczku, a raczej wsi, jest taki chłam, że szkoda gadać. ale w sąsiednim większym mieście jest najlepszy sh jaki kiedykolwiek widziałam: dość duży, tani, ciekawe rzeczy, wszystko schludne i uporządkowane i nawet mało śmierdzące. ;P

    a sukienka w vintage kwiatki (ta druga rzecz od góry) jest cudowna!

    ReplyDelete
  2. to prawdziwe skarby!!
    najwięcej radości dają własne znaleziska. tylko trzeba znaleźć sobie kilka zaprzyjaźnionych sh:)

    ReplyDelete
  3. ja czasem potrafię wyszukać ciekawe rzeczy w małych sklepach no name a gdy je likwidują to można za małe grosze coś znaleść :)

    ReplyDelete
  4. Wszystko bym sobie przygarnęła :)

    ReplyDelete
  5. Polecasz jakieś konkretne miejsca w Swarzędzu i okolicach?:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. m.in ulica cieszkowskiego wrzesińska

      Delete
    2. muszę zajrzeć w takim razie;)

      Delete
  6. hm.... chyba nie chcesz powiedzieć, że te wszystkie cacka są z lumpa.....(życie jest takie niesprawiedliwe..;)

    ReplyDelete
  7. wszystko, co kwieciste - boskie!

    ReplyDelete
  8. prześliczne sukieneczki, ja chodzę głównie na dni po złotówce w moim mieście jest cały czas masa ludzi w sh ale zwykle cos ciekawego dla mnie zostanie

    ReplyDelete
  9. Transparentna sukienka to jedna z piękniejszych rzeczy jakie ostatnio widziałam (choć zupełnie nie w moim stylu :))

    ReplyDelete
  10. w moim mieście jest ok. 15 sh, wiec mam spore pole do popisu! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ;-) u nas też jest ich więcej podałam tylko liczbę na obszarze 2km 2 max

      Delete
  11. Wow, co za cudeńka! Biała koszula bądź marynarka (?) pobiła moje serce. Sukienki też super, w sam raz na nadchodzącą wiosnę ;-)

    ReplyDelete
  12. Świetne te rzeczy, koszuli na pewno pozazdrości ci niejedna bloggerka ;)

    ReplyDelete
  13. sukienka wspaniała!!! mnie kiedyś udało się wygrzebać spodenki krótkie Timberlanda, nowe z metkami za 8zł;) szaleństwo! również uwielbiam lumpeksy:)

    ReplyDelete
  14. łaaaał,strasznie się cieszę,że Ty jesteś taka "świadoma",takie jest właśnie pojęcie o ludziach z mniejszych miast ludzi z tych wielkich,pffff,kpina,ciekawe jak nazwałabyś moją "świadomość" wiedząc,że mieszkam w miejscowości,gdzie jest 80 mieszkańców,a mimo wszystko mój styl oraz wielu osób,które znam nie odbiega od Twojego...i bynajmniej nie jestem babcią:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz rację! Niezbyt dobrze do ujęłam! Brzmi to bardzo nie-fair!

      Delete

Recommended