21:00

Posted on March 24, 2015



Moje ulubione połączenie - ostatnio lubię 'mixować' pewne elementy tak po męsku bezpretensjonalnie . Mam nadzieję, że Wam się podoba. Ja się czuję w takim zestawie bardzo dobrze.

 Na zegarach 21:00 a my właśnie startujemy do Barcelony gdzie spędzimy dwa dni. Kolejny przystanek Madryt a póżniej Lima/Peru. Jestem tak bardzo podekscytowana, że brakuje mi słów. Każdy dzień mamy zaplanowany w 100%. Plecak spakowany na maxa minimalistycznie. Zobaczymy, zwiedzimy wiele miejsc. Doświadczymy wielu wrażeń. Obiecuję Wam szczegółową relację zaraz po powrocie. A już teraz zapraszam Was na mój INSTAGRAM - @agnesaadamczak gdzie na bieżąco będę się z Wami dzieliła zdjęciami z wyprawy. Nie martwcie się - podczas mojej nieobecności mam przygotowane kilka newsów na blogu. Zaglądajcie codziennie.

Ściskam, Agnesa



Jacket (kurtka): ZARA | Dress (sukienka): New Look | Jewelery (kolczyki) APART | Pants (spodnie w kant) Dorothy Perkins | Shoes (mokasyny): ZARA | Bag (torebka): Parfois | Photos by @Meg_Galla

#ElderflowerLime

Posted on March 20, 2015




<  #Somersby #ElderflowerLime #limoncoat #newtaste


Let's talk / "black jeans"

Posted on March 19, 2015



Dziś nieco inaczej. Razem z Kingą postanowiłyśmy, zrobić wspólne zdjęcia...

Wool Dior jacket / Le Desir brand

Posted on March 18, 2015



Moja idealna marynarka znaleziona! Marka Le Desir jakościowo stanęła na wysokości zadania. ..


My daily make up essential

Posted on March 15, 2015



Poszukując idealnych produktów do makijażu chciałabym podzielić się z Wami moimi ostatnimi faworytami, których ostatnio używam...


Working FRIday

Posted on March 10, 2015





Ostatnio wszystkie dni (łącznie z weekendami) mijają 'nadzwyczaj' intensywnie. Działam 24/h więc na blogu będzie widać kilka zmian. Z pewnością będę chciała publikować na www.agnesaadamczak.com moje codzienne stylizacje bez retuszu i nadęcia. Dzisiejsze zdjęcia zostały zrobione podczas pracy przy jednej z sesji zdjęciowych dla APART. Już nie mogę doczekać się efektów.

Miało być wygodnie i szybko a jednak w moim klimacie. Ulubione spodnie z H&M Trend, które noszę bardzo często oraz dzianinowa sukienka z maxi wycięciami (wpadajcie do NEW LOOK - na miejscu w sklepie znajdziecie kilka opcji w różnych kolorach - szczerze polecam). Kiecko-tunikę można nosić na milion sposobów. Opcja z krótkimi szortami będzie grana latem. Dziewczyny nie musicie nosić szpilek żeby wyglądać HOT !

KISS KISS Więcej fot na moim INSTAGRAMIE. Zapraszam Serdecznie :)



Photos - Meg_Galla | Shirt: New Look | Pants: H&M Trend | Rings: APART | Shoes: Decathlon

H&M Studio SS2015 collection / blue shirt

Posted on March 06, 2015





Every season I am impatiently waiting for the new H&M Studio collection. Next collection is scheduled to be released on March 13th. Escapism, sunny weather and easygoing style of Miami and Palm Springs inspired spring/ summer 2015 collection. Various patterns and sports theme are great for an active rest throughout the year. Collection will appear in 260 worldwide stores and online at hmonline.com. I have a great pleasure to share with you few pieces from the line. Blue shirt is my absolute spring necessity. Not ironed a bit messy - this is how I like to wear it. Can't find more obvious combination that boyfriend jeans, shirt and white classics. It even beats a black dress! I wear each piece in different combination - combined and separate - almost every day. It proves that it was a good choice. How do u like it?


Co sezon z niecierpliwością wyczekuje na lookbook najnowszej kolekcji H&M Studio. Już 13 marca w sklepach pojawi się kolejna z nich. "Eskapizm, słoneczna pogoda i wyluzowany styl życia w Miami i Palm Springs były inspiracją do stworzenia damskiej kolekcji H&M Studio na wiosnę/lato 2015. Mieszanki nadruków i wpływy sportowe sprawiają, że ubrania z kolekcji H&M Studio SS15 doskonale nadają się do codziennego wypoczynku przez cały sezon. Kolekcja będzie dostępna w ponad 260 sklepach na całym świecie i w sprzedaży online na hm.com od 12 marca". Mam olbrzymią przyjemność pokazać Wam premierowo kilka 'smaczków' z tej wiosenno-letniej kolekcji. Mój wiosenny niezbędnik - błękitna koszula. Może troszkę pognieciona, ale to i specjalnie. Nie przepadam za idealnie odprasowanymi koszulami. Nie ma chyba bardziej oczywistego połączenia jak boyfriendy, koszula i białe klasyki.  Mała czarna może się schować. Każdą z tych rzeczy noszę 'non stop' ...razem i z osobna co świadczy o tym, że były to dobre wybory! Jak Wam się podoba całość ?




Wool jumper: H&M trend | Blue shirt: H&M Studio SS2015 Collection | Boyfriend jeans: New Look | Shoes: Reebok Classic Poland | Notebook: Parfois | Watch: Albert Riele aka Apart | Photos by Meg_Galla

eyes on: Garance Doré calendar

Posted on February 28, 2015


Perfect gift from @anastazjaborowska | @garancedore stuff | @embryolisse_pl #cream | @bikormakeup #eyeshadows | #clinique #douglas

interview for VERS24





Mój dzień zaczynam od: myśli, dlaczego ponownie obudziłam się punkt 6 bez budzika.

Pierwsze, co robię od samego rana: włączam ulubioną muzykę na Spotify i sprawdzam Instagram.

Na śniadanie jem: płatki górskie z sezonowymi owocami, a to wszystko w towarzystwie aromatycznej kawy w moim ulubionym kubku, który jest pamiątką z Paryża.

Używam kosmetyków takich jak: Clarins, Clinique, Embryolisse oraz L’occitane.

Moje ulubione perfumy to: Zadig & voltaire, Perles de Lalique, Kingdom Alexander McQueen, Diptique de Lavende, Rouge bunny rouge – Silhouette.







Czas jaki mija od przebudzenia się do wyjścia z domu: uzależniam go od planu dnia. Ze względu na to, że wcześnie wstaję, mam sporo czasu na spokojny poranek. Myślę, że jest to około 3 godzin.

Aby napić się kawy wybieram się do: warszawskiego Odette.

Pomysł na powstanie blogu modowego wziął się z: marzeń bycia korespondentką modową prosto ze światowych tygodni mody dla magazynu Vogue. Moja dotychczasowa praca zawodowa dotyczyła koordynowania budowy parków maszynowych, blog miał być odskocznią, pamiętnikiem, wirtualnym albumem inspiracji modowych a teraz już wiem, że również poniekąd jest drogą do celu…

Gdy wybieram stylizację, myślę: o tym, by być przede wszystkim sobą. Podobno mieszam ze sobą rzeczy, które z osobna do siebie nie pasują a w całości tworzą ‘moją’ kombinację. Dzięki konsekwencji ubieram się, a nie przebieram.

W swojej pracy lubię: nieograniczoną ilość projektów, których mogę być częścią. Ich mnogość jest dla mnie dobrą szkołą, inspirującym doświadczeniem oraz możliwością poznania wielu ciekawych i kreatywnych ludzi.



Moja szafa nie mogłaby istnieć bez: …hmm, beze mnie ☺. A tak szczerze, nie wyobrażam sobie mojej szafy bez dobrej pary jeansów, wełnianego płaszcza, wygodnych skórzanych mokasynów, czarnej koronkowej bielizny, kaszmirowego swetra oraz jedwabnej koszuli w kolorze niebieskim.

Inspiracji szukam: wszędzie ! Banalne? Może tak, ale to właśnie życie i jego codzienność inspirują najmocniej.

Najbardziej w życiu cenię: szczerość i lojalność.




Mój styl to: często wielki znak zapytania. Po kilku latach blogowania kwestia określenia mojego stylu wygląda dość prosto – albo coś czuję albo nie. Oczywiście nadal często dopadają mnie dylematy w kwestii ‘ciuchowych’ wyborów. Zadaję sobie sporo pytań …Czy tym razem się nie przebrałam? A może powinnam postawić na kolor? Mnogość ofert, jaką zarzucają nas sieciówki powoduje wiele wątpliwości. Sama osobiście postępuję według określonych zasad, choć niełatwo ich przestrzegać. Ilość rzeczy, butów oraz dodatków w mojej szafie powoduje, że podchodzę do zakupów baaaardzo rozsądnie. Wolę powiedzieć NIE, zastanawiając się nad zakupem, niż wyjść ze sklepu z pełną torbą rzeczy. Pierwsza zasada: 5-10 minut. Jeśli zbyt długo zastanawiam się nad zakupem danej rzeczy, to ostatecznie i tak z niej rezygnuję. Intensywne analizowanie czy nowy zakup będzie pasować do reszty powoduje, że nie warto w nią inwestować. Kolejną moją złotą zasadą jest zdecydowanie jakość. Przy wyborze rzeczy sprawdzam tkaninę oraz szwy – jeśli oba punkty zawodzą, a cena jest zbyt wygórowana mówię stanowczo NIE. Poza tym często podczas zakupów zadaję sobie pytanie: Czy daną rzecz będę nosić w kolejnym sezonie? Oczywiście nie mogę pewnych spraw przewidzieć, jednak stuprocentowe ‚szaleństwa’ trendowo-sezonowe nie są totalnie dla mnie.







Na zakupy wybieram się do: COS, Zara, H&M Trend, Hush Warsaw, Internet

Minimalizm jest dla mnie: słowem, którego mam ostatnio dość w modzie.

Ikona stylu: to osoba, która intryguję oraz inspiruje w każdej sytuacji życiowej – Caroline de Maigret.

Muzyka, którą lubię: powoduje u mnie dreszcze.

Uwielbiam osoby, które: mają osobowość, motywują do działania swoją pozytywną energią, są szczere i inspirujące.

Na obiad: wybieram się o godzinie 14:00. Od jakiegoś czas gotuję coraz więcej w domu. Staram się jeść zdrowe, lekkostrawne i proste potrawy. Bardzo lubię różnego rodzaju kasze, grillowane warzywa, makaron z owocami morza (polecam warszawską Dziurkę od Klucza).




Mój telefon: a raczej dwa telefony mam zawsze przy sobie. Staram się ograniczać ich używanie, jednak słabo mi to wychodzi. Maniakalnie rejestruję wszystko, co mnie wokół otacza. Robię zdjęcia i kręcę filmy.

Słucham muzyki: żeby się przy niej zrelaksować, pomyśleć, zmotywować, pomarzyć…

Nie wyobrażam sobie dnia bez: wypicia mojej ulubionej kawy!!!




Jestem najbardziej dumna z: tego, co osiągnęłam. Zrezygnowałam z wielu rzeczy, by robić to, co kocham. To, w jakim miejscu jestem, zawdzięczam w większej części osobom, które mnie otaczają oraz sobie. Nieskromnie? NIE !

Mój styl składa się z kilku elementów: przede wszystkim z dużej ilości płaszczy, ołówkowych sukienek, jeansów oraz błękitnych koszul.

Ulubione strona to: www.style.com

Swój wolny czas najchętniej spędzam: odpoczywając na wiele sposobów.



Wspomnienie, które pozostało na zawsze w pamięci: to historia z dzieciństwa opowiadająca o pociągu widmo ☺.

Osoba, którą podziwiam: jest zdecydowanie moja mama.

Czytam książki/magazyny: które mnie wciągają i inspirują bez reszty. Po kilku przeczytanych stronach już wiem, czy dana pozycja jest warta uwagi czy też nie.

Nie lubię kiedy: coś, czego jestem pewna w 100% nie idzie po mojej myśli

Polski rynek mody: chciałabym żeby dał ‘szansę’ tym mniej znanym projektantom, ale zdecydowanie zdolniejszym niż TOPowe nazwiska.





Podróżuję: myślami do wielkich stolic mody. Ostatnio prywatnie byłam w Paryżu oraz w Sztokholmie. Kolejne przystanki: Barcelona, Peru, Madryt i Bruksela.

Imprezowe centrum miasta, to: miejsce gdzie są dobrzy znajomi / przyjaciele.

Najbardziej lubię: czekoladowe lody  i owoce morza.

Jeżeli chodzi o wnętrza, preferuję: eklektyzm! Uwielbiam połączenie prowansji z loftowym klimatem prosto z Nowego Jorku, elementami z duszą i historią, którą mają np. meble antyczne.

Z mody nigdy nie wyjdzie: czarna, koronkowa bielizna.

Must-have na wiosnę-lato według Agnesy Adamczak: elementy z lat 70’.

Sukces dla mnie to: bycie szczęśliwym z samym sobą.

Za 11 lat będę: szczęśliwą i spełnioną zawodowo kobietą. Prywatne plany zostawię dla siebie…

Kładę się spać: tuż przed 23:00! Dzięki temu czuję się nad ranem wyspana, a poranna kawa smakuje jeszcze bardziej.

Kiedy zasypiam myślę o: planie kolejnego dnia oraz następnych działaniach związanych z blogiem




Podszewka to bardzo polska nazwa, zaś Twój blog prowadzony jest w dwóch językach – polskim i angielskim. Dbasz o to, by bez względu na miejsce, w którym się znajdujesz, nie zapominać o swoich korzeniach?
Piszę w dwóch językach, ponieważ mam wielu zagranicznych czytelników.


Jaki był Twój pierwszy post? Pamiętasz w co byłaś ubrana?
Mój pierwszy post był formą przywitania. Bałam się wówczas wrzucać swoje zdjęcia do Internetu, dlatego postanowiłam napisać tylko tekst. Kolejne posty pokazywały już moje stylizacje.


Swój internetowy pamiętnik zaczęłaś prowadzić w 2007 roku, kiedy blogosfera modowa w Polsce była bardzo słabo rozwinięta. Co natchnęło Cię do tego, by zająć się modą w takiej właśnie formie?
Zawsze chciałam studiować scenografię na poznańskim ASP. Później marzyłam o londyńskim Saint Martins. A skończyło się na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Blog miał być moim małym wirtualnym pamiętnikiem.

Jak ubierałaś się 8 lat temu, a jak ubierasz się teraz?
W ciągu 8 lat wiele się zmieniło. Do kwestii ubierania podchodzę obecnie z większą świadomością. Jestem odważniejsza i pewniejsza siebie, ale zarazem rozsądniejsza. Więcej klasyki, którą podkreślam elementami w moim stylu.




Jakie wydarzenia w świecie mody (kolekcje, kampanie reklamowe, trendy) miały dla Ciebie największe znaczenie w ciągu tych ostatnich ośmiu lat?
Jest ich tak dużo, że wymieniłabym ich sporo. Od wielu lat jestem wierną fanką kampaniom marki Celine.

Coco Chanel mawiała, że moda przemija, a styl pozostaje. Czy według Ciebie indywidualny styl w ogóle nie ewoluuje?
Moim zdaniem to słynne zdanie powinno brzmieć: „moda przemija, a wraz z nią dojrzewa styl”. Jeśli ktoś interesuje się modą i ma swój określony styl/gust często stawia na to, co lubi najbardziej, szukając zawsze czegoś świeżego w danym sezonie.

Do jakiego trendu nie potrafisz się przekonać?
Nauczyłam się mówić: „nigdy nie mów nigdy” i dlatego wydaje mi się, że nie ma takiego trendu.





Czy jest coś, co mogłabyś zmienić w świecie mody, gdybyś miała taką możliwość?
Życzyłabym sobie żeby w branży modowej wyznacznikiem sukcesu był talent i umiejętności, a nie znajomości. Mniej hipokryzji, więcej moralności.


Prowadzenie bloga wymaga pewnego rodzaju ekshibicjonizmu, podzielenia się ze światem swoim życiem, swoją prywatnością. Jak radzisz sobie z przyjmowaniem krytyki, negatywnymi komentarzami czytelników?
Odkąd pamiętam zawsze miałam olbrzymi problem z dzieleniem się swoim życiem prywatnym na łamach bloga, jednak jest to nieuniknione. Określiłam sobie granice, których staram się nie przekraczać. Tak naprawdę większość z czytelników, czytając mojego bloga, nie zna mnie prywatnie. Mogą mieć jedynie pewnie wyobrażenia. Na blogu najczęściej piszę w kontekście mody. Nie zwierzam się, ponieważ to nie w moim stylu. Jeśli chodzi o krytykę, która pojawia się na blogu, to się nią absolutnie nie przejmuję. Znam swoją wartość, więc nikt mnie w ten sposób nie ‘złamie’.





Na Podszewce znajdziemy także prowadzony przez Ciebie sklep internetowy, w którym wyprzedajesz ubrania ze swojej garderoby. Jak duża jest Twoja szafa i co w niej znajdziemy?
Ilość rzeczy w mojej szafie z roku na rok się zwiększa, dlatego bardzo dużo z nich wyprzedaję online. Nie lubię jak w garderobie zalegają mi rzeczy, których nie noszę, ale nie ukrywam, że ciężko mi się z wieloma z nich rozstać.


W mojej szafie znajduje się: bardzo duża ilość płaszczy, jeansów, sukienek ołówkowych, błękitnych koszul oraz butów marki Reebok.






Zakupy robisz odpowiedzialnie, czy zdarza Ci się kupować rzeczy, których nigdy nie zakładasz?
Cały czas uczę się robić odpowiedzialnie zakupy. Jestem na dobrej drodze. Popełniam mniej błędów, jednak czasami zdarzają się zakupowe wpadki.


Przywiązujesz uwagę do metki, czy jest Ci obojętne, czy ubrania które nosisz muszą pochodzić z odpowiednio wysokiej półki cenowej?
Dla mnie najważniejsza jest jakość. Dokonując wyboru, w pierwszej kolejności sprawdzam z czego jest uszyta dana rzecz. Następnie zwracam uwagę na fason/design.





Jesteś modową patriotką?
Nie jestem modową patriotką, natomiast jeśli chcę zainwestować w coś dobrego jakościowo, szukam tego wśród polskich projektantów.

Jakie polskie marki cenisz najbardziej?
MMC, KasKryst, Michał Szulc, torebki Nowińska, Est by Es, Wiola Wołczyńska, La Petit Trou, Zofia Chylak, Rillke, Mariusz Przybylski.



Czy na co dzień łączysz pracę z pasją?
Jak najbardziej TAK. Na co dzień łączę pracę z pasją. Dzięki niej mogę mieć codziennie kontakt z osobami, które tworzą polską modę i nie tylko.


Słyszałyśmy, że marzysz o pracy w amerykańskim Vogue’u. Jakie stanowisko odpowiadałoby Ci najbardziej?
Moim marzeniem jest bycie korespondentką fashion weeks na całyyym świecie !




Jaką osobę z wielkiego świata mody chciałabyś poznać osobiście, i o co byś ją zapytała?
Jestem zakochana w Caroline de Maigret. Uwielbiam ją za dystans i styl. A do tego jest tak bezpretensjonalna. No i co najważniejsze mieszka w moim kochanym Paryżu. Zapytałabym ją o wiele spraw…o jej ambicje, marzenia, plany, o jej inspiracje… Chciałabym zobaczyć, jak wygląda dzień Caroline, łącznie z wizytą w jej garderobie.




Jaki według Ciebie powinien być blog, aby osiągnąć sukces?
Przez siedem lat to pytanie zadawano mi najczęściej. Zawsze będę powtarzać, że sukces bloga jest zależny od dwóch elementów: pasji i konsekwencji. Po kilku latach zmieniło się jedno. Trzeba słuchać czytelników, bo to najczęściej dla nich piszemy i to ich chcemy inspirować. Jednak przykre jest to, że sukces osiągają często osoby, które z modą nie mają za dużo wspólnego. Im prostszy przekaz, tym więcej czytelników. Blog w wielu przypadkach to dochodowe biznesy bez osobowości.


Oryginalna publikacja tutaj -> KLIK :)

Rozmawia: Yanina Trapachka & Anna Jankowska | Zdjęcia: Anna Powierża | Bardzo dziękuję ekipie U Fryzjerów a w szczególności Przemkowi Kolas oraz marce Bikor noo i mistrzyniiiii mejkapu Polce Dźwigała | wszystkie elementy wystroju mieszkania pochodzą z H&M Home | Podczas nagrań miałam na sobie total look marki Top Shop w tym jeansy z najnowszej kolekcji (model MOM) | buty: Prima Moda | biżuteria: APART | Zegarek: Albert Riele aka APART

A Was kochani zapraszam na portal VERS24 - naprawdę warto <3

what about: SMART shopping

Posted on February 26, 2015





Kontynuując temat 'własnego stylu' z poprzedniego posta zastanawiałam się jak to jest ze mną. Po kilku latach blogowania kwestia określenia mojego stylu wygląda dość prosto - albo coś czuję albo nie. Oczywiście nadal często dopadają mnie dylematy w kwestii dokonywaniu wyboru. Zadaję sobie sporo pytań ...Czy tym razem się nie przebrałam? A może powinnam postawić na kolor? Mnogość ofert, jaką zarzucają nas sieciówki powoduje wiele wątpliwości. Sama osobiście postępuję według określonych zasad chodź niełatwo jest je przestrzegać. Ilość rzeczy, butów oraz dodatków w mojej szafie powoduję, że podchodzę do zakupów baaaardzo rozsądnie. Wolę powiedzieć NIE zastanawiając się nad zakupem niż wyjść ze sklepu z pełną torbą rzeczy...


Od dłuższego czasu trapi mnie myśl odnośnie posiadania garderoby idealnej. Za każdym razem obiecuję sobie, iż w mojej szafie będzie 'wisiało' 100% mojego stylu. Z wielkim zapałem czytam kolejne posty o slow fashion m.in. u StyleDigger i zadaję sobie pytanie czy potrafiłabym tak jak Asia ograniczyć ilość rzeczy w szafie? Staram się żeby tak było i z roku na rok jest coraz lepiej..,ale czy pracując w branży modowej można sobie pozwolić na jakiekolwiek ograniczenia w ilości posiadanych ubrań? Przecież żeby być 'na czasie' / być modnym powinno się zaskakiwać oraz pokazywać z posta na post coraz to nowsze rzeczy...nie wspomnę już o bywaniu na imprezach / showbiznesie (ale to już inna para kaloszy, której nie mam ochoty omawiać). Moim zdaniem jak najbardziej można! Nie trzeba mieć szafy pełnej modnych ubrań. Co więcej bardzo cenię sobie osoby, które nie potrzebują piór, cekinów etc by czuć się i wyglądać dobrze (wkrótce napiszę o swoich faworytkach). Oczywiście takie osoby jak Macademian Girl nie byłyby sobą gdyby nie miały na sobie czegoś awangardowego i bardzo dobrze !


Co należy zrobić by nie ulec zakupowym pokusom??? Od jakiego czasu stosuję kilka zasad. Pierwsza z nich dotyczy 5-10 minut. Jeśli zbyt długo zastanawiam się nad zakupem danej rzeczy to ostatecznie i tak z niej rezygnuję. Intensywne analizowanie czy nowy zakup będzie pasować do reszty powoduje, że nie warto w niego inwestować. Uwierzcie mi, że jest to bardzo proste we wdrożeniu w życie. Jeśli widzicie w sklepie coś fajnego i nie wyobrażacie sobie życia bez zakupu to koniecznie musicie to mieć (skąd ja to znam)...jednak jest jedno ALE - jeśli chodź przez moment zadacie sobie pytanie w stylu: gdzie to pomieścicie? czy ta nowa rzecz nie przypomina waszych 4 innych sukienek w szafie? kiedy to założycie skoro dopiero od poniedziałku zaczniecie dietę (z tym mam czasami problem hah)? Zdecydowanie warto wówczas sobie odpuścić!


Kolejną moją złotą zasadą jest - jakość. Przy wyborze rzeczy sprawdzam tkaninę oraz szwy - jeśli oba punkty zawodzą a cena jest zbyt wygórowana mówię stanowczo NIE. Oczywiście tutaj kłania się wiedza odnośnie materiałów. Jeśli macie wątpliwości i gubicie się w gąszczu informacji, które możecie znaleźć na etykiecie zapraszam na krótki post u Aśki. Oczywiście zdarza mi się kupić coś z domieszką chociażby wiskozy jednak najczęściej stawiam na bawełnę, wełnę, kaszmir, jedwab czy też naturalną skórę. Warto mieć również świadomość tego, że delikatne materiały często są mniej odporne na eksploatowanie.


Ostatnią trzecią zasadą jest kwestia trendów i ich sezonowości. Często podczas zakupów zadaję sobie pytanie - czy daną rzecz będę nosić w kolejnym sezonie? Czy może jest to chwilowe zauroczenie bądź wpływ kampanii reklamowej promującej najnowszą kolekcję? Oczywiście nie mogę pewnych spraw przewidzieć jednak 100% 'szaleństwa' trendowo-sezonowe nie są dla mnie. Co więcej nie kupuję rzeczy, które są bardzo charakterystyczne w danym sezonie. Co pół roku pojawiają się tzw. 'globalne mast-hewy', które są w posiadaniu prawie wszystkich. Wówczas nawet najniższa cena, najlepsza jakość i klasyczny (czy super modny) fason nie skłonią mnie do zakupu. A jak jest u Was? Macie swoje złote zasady: jak rozsądnie podejść do zakupów?